Pskrawiec.pl
  • Strona główna
  • Odbierz prezent
  • Blog
    • Facebook Ads
    • LinkedIn Ads
    • Sklepy internetowe
    • Lead Ads
  • O mnie
  • Usługi
    • Facebook Ads
    • Google Ads
    • LinkedIn Ads
    • TikTok Ads
    • Content marketing
    • Konsultacje
  • Opinie
  • Kontakt
Kategoria

Content marketing

Copywriting SEO – planowanie tekstów na stronę internetową przy notatniku i laptopie
Content marketing

Copywriting SEO: Jak napisaliśmy teksty na 4 strony w 20 dni?

przez Damian Żyła 30 lipca 2026

Jak stworzyć skuteczne teksty pod SEO na stronę internetową?

Zlecasz stworzenie nowej witryny i nagle dociera do Ciebie brutalna prawda. Ktoś musi napisać teksty na wszystkie podstrony. Zamiast zapychać przestrzeń oklepanymi hasłami rodem z AI, w stylu „kompleksowa usługa”, „wysoka jakość”, które z pewnością nie przekonają nikogo, a wyszukiwarka Google zwyczajnie zignoruje, warto postawić na skuteczny copywriting. Na przykładzie naszego case study, pokażemy Ci, jak zaplanować tworzenie tekstów, które nie tylko zadowolą algorytmy Google, ale przede wszystkim sprawią, że użytkownicy będą chcieli płacić za Twoje produkty lub usługi.

Dobry copywriting – dlaczego pisanie tekstów pod SEO ma sens?

Jeszcze kilkanaście lat temu wystarczyło napisać przeciętnej jakości tekst, upchnąć w nim jak najwięcej słów kluczowych i witryna sama pięła się w wynikach wyszukiwania. Byli i tacy, którzy tworzyli dedykowane zakładki z nielogicznymi ścianami tekstu wypełnionymi słowami kluczowymi (to akurat nigdy nie działało). Dzisiaj tak tym bardziej się nie da. Użytkownicy i algorytmy są dużo bardziej wymagające i oczekują wysokiej jakości treści.

Twój klient szuka konkretnego i szybkiego rozwiązania swojego problemu. Jeśli zaserwujesz mu ścianę nudnego tekstu, natychmiast zamknie Twoją stronę i pójdzie do konkurencji.

Wartościowe treści SEO łączą dwa elementy. Z jednej strony odpowiadają na obawy odbiorcy, a z drugiej dają jasny sygnał wyszukiwarce, że na Twojej witrynie są informacje wysokiej jakości i warto jest je pokazywać szerzej. Dobry tekst pod SEO finalnie i w dłuższej perspektywie po prostu na siebie zarabia.

Nasz punkt wyjścia, czyli z czym przyszedł klient

Zgłoszenie było bardzo typowe. Klient z branży transportowej zlecił stworzenie nowej strony, miał szeroką ofertę usługową, a jego dotychczasowa witryna odstraszała czytelników ścianami tekstu wygenerowanego przez AI.

Naszym zadaniem było stworzenie treści pod SEO całkowicie od nowa. Musieliśmy zastąpić generyczną papkę materiałem, który z jednej zachęci do skorzystania z usług naszego klienta, a z drugiej wesprze pozycjonowanie stron. Wbrew pozorom, to nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać.

Sprawę ułatwiał nam fakt, że twórcy strony dostarczyli nam gotowy szablon. Nie musieliśmy od zera martwić się o architekturę informacji, więc mogliśmy skupić się w stu procentach na pokazaniu zalet oferty i optymalizacji tekstów pod kątem wyszukiwań.

Musieliśmy przygotować treści na cztery strony:

  • Strona główna wraz z zakładkami usługowymi dot. transportu
  • Wybrane usługi w formie landing page’a.
  • Usługi dźwigowe, również jako landing page nastawiony na szybki kontakt.

Najwięcej pracy wymagała strona główna. Ze względu na podstrony usługowe musieliśmy przygotować osiem tekstów na 2-3 tysiące znaków, a do tego zapełnić mniejsze przestrzenie na na samej górze serwisu. Żeby nie zanudzić Cię całym procesem, w dalszej części skupimy się na jednym przykładzie, czyli zakładce dedykowanej transportowi krajowemu i międzynarodowemu.

Dłoń zapisująca notatki w notatniku obok wydruku z wykresami, klawiatury i okularów

Przygotuj się zanim zaczniesz tworzyć tekst

Dobry tekst na stronę internetową wymaga przygotowań. Część osób pomija ten etap, a później tworzy tekst, który czyta się jak instrukcję od pralki ;). My skupiliśmy się na następujących obszarach:

1. Zastanów się do jakiego użytkownika piszesz

Brzmi jak banał z podręcznika do marketingu, ale to najważniejsza zasada, o której zaskakująco wiele osób zapomina tworząc treści na strony internetowe.

W przypadku naszego klienta szybko okazało się, że nie ma czegoś takiego jak jeden typ użytkownika. Zakładkę o transporcie krajowym czyta ktoś zupełnie inny niż stronę agencji celnej. Pierwszy to często właściciel niedużej firmy, który potrzebuje przewieźć towar i porównuje kilka ofert. Drugi to specjalista od logistyki, który zna procedury i szuka konkretnej informacji, a nie tłumaczenia podstaw.

To zmienia poziom szczegółowości i język. Osobie z branży nie musisz wyjaśniać, czym jest odprawa celna. Za to musisz jej pokazać, że wiesz, co robisz.

Zanim więc zaczniesz pisać, odpowiedz sobie na trzy pytania:

  • Ile ta osoba już wie o usłudze?
  • Czego się boi przy podejmowaniu decyzji: opóźnienia, ukrytych kosztów, braku sprzętu na czas?
  • Co musi zobaczyć, żeby kliknąć w formularz albo zadzwonić?

Trzecie pytanie jest kluczowe, bo każda z naszych zakładek miała inny cel. Landing page usług dźwigowych prowadził do szybkiego telefonu. Strona agencji celnej miała najpierw rozwiać wątpliwości, a dopiero potem prowadzić do formularza. Ustalony wcześniej cel wpływa na długość tekstu, jego ton i to, o czym w ogóle piszesz w pierwszym akapicie.

Jeśli tego nie przemyślisz, to stracisz czas na przygotowanie treści, które nikogo do niczego nie prowadzą.

2. Dopytaj klienta o konkrety

Zanim więc zaczęliśmy pisać musieliśmy zebrać jak najwięcej przydatnych informacji na temat oferty naszego klienta. Przejrzeliśmy jego starą stronę i z generycznych opisów wyłuskaliśmy wszystko, co miało jakąkolwiek wartość: liczby, parametry, nazwy naczep, rodzaje obsługiwanych ładunków, obsługiwane kierunki, certyfikaty.

Konkret to słowo klucz. Właściciele firm to zapracowani ludzie, którzy nie mają czasu na banały. Oni od razu chcą wiedzieć, co ktoś ma, jakie to jest, dlaczego lepsze od innych ofert na rynku, ile kosztuje, dlaczego tak drogo i na kiedy może być zamówione.

Potem zapisaliśmy wątki, których na stronie brakowało, wypisaliśmy najczęstsze pytania odbiorców i wysłaliśmy klientowi maila z listą szczegółów do uzupełnienia.

Jeśli chcesz zrobić to samo u siebie, zacznij od pytań w tym stylu:

  • Co dokładnie dostaje klient w cenie, a za co musi dopłacić?
  • W czym Wasz sprzęt jest inny, lepszy niż u konkurencji?
  • Czego klienci najczęściej nie rozumieją przy pierwszej rozmowie?
  • Jaki jest najkrótszy termin realizacji?
  • Jakie zamówienia odrzucacie i dlaczego?

3. Znajdź braki u konkurencji

Zanim usiedliśmy do pisania, przejrzeliśmy strony, które wyświetlają się w TOP 10 wyszukiwań na naszą frazę. Nie po to, żeby je przepisać. Chodziło o coś innego.

Szukaliśmy braków. Czegoś czym moglibyśmy się wyróżnić. Okazało się, że mało kto podaje dokładne parametry naczep, ich zaawansowane funkcje i tłumaczy szczegółowo różnice między poszczególnymi rodzajami transportu. Większość pisała o „elastyczności” i „indywidualnym podejściu”. To była nasza przestrzeń do zagospodarowania.

Ta analiza dała nam też szkielet nagłówków. Wiedzieliśmy, jakie śródtytuły są standardem w branży, a gdzie możemy dołożyć sekcję, której nie ma nikt inny.

4. Sprawdź, ile masz miejsca na content

Ważna sprawa, o którym mało kto myśli na starcie. Szablon strony narzucał nam sztywne ramy. Sekcja na 800 znaków to sekcja na 800 znaków i trzeba się do tego dostosować.

Dlatego jeszcze przed pisaniem rozpisaliśmy sobie, ile znaków wchodzi w każdy blok i jaka fraza ma się w nim znaleźć. Dzięki temu nie wyrzuciliśmy do kosza gotowych akapitów, bo nagle okazało się, że nie mieszczą się w projekcie.

Jak Contadu pomaga tworzyć treści pod pozycjonowanie w Google?

Copywriterzy mają do wyboru sporo aplikacji wspierających pisanie tekstów typu Senuto czy Ahrefs, ale nasz wybór padł na Contadu. To narzędzie, które wyglądem i sposobem działania przypomina Worda, więc nie trzeba spędzać tygodnia na nauce obsługi. Korzystaliśmy z darmowego planu i w zupełności nam wystarczył, a trzy jego funkcje były niezwykle pomocne.

Panel Contadu z listą sugerowanych słów kluczowych i pytaniami konkurencji dla frazy transport krajowy i międzynarodowy

Widok roboczy Contadu: po lewej frazy bazowe i rozszerzone z widełkami użycia, na środku pytania wyciągnięte z treści konkurencji, po prawej ich tytuły i opisy meta.

Lista bazowych słów kluczowych. Moim zdaniem najlepsza rzecz w tym narzędziu. Contadu podsuwa kilkadziesiąt fraz i przy każdej pokazuje widełki, ile razy warto ją wykorzystać. Widzisz więc czarno na białym, że „transport międzynarodowy” powinien pojawić się na przykład od trzech do siedmiu razy, a nie zgadujesz.

Lista fraz długiego ogona. Czyli dłuższych, bardziej szczegółowych zapytań, które ludzie wpisują w wyszukiwarkę. Ruch z nich jest mniejszy, ale trafia do Ciebie ktoś, kto dokładnie wie, czego szuka. To zwykle przekłada się na wyższą konwersję niż z ogólnych haseł.

Wskaźnik content score. To licznik, który na bieżąco pokazuje, jak pod kątem jakości wypada Twój tekst na tle materiałów już obecnych wysoko w wynikach wyszukiwania. Najlepsze jest to, że nie dostajesz jednej abstrakcyjnej liczby. Contadu pokazuje trzy punkty odniesienia, czyli wynik strony z pierwszego miejsca w Google, medianę pierwszej dziesiątki oraz medianę pierwszej trzydziestki. Dzięki temu od razu widzisz, jak bardzo Twój tekst odbiega od tych na szczycie listy wyszukiwań.

Poza tym Contadu oferuje analizę fraz, na jakie pozycjonują się firmy z Twojej branży, oraz bazę realnych pytań użytkowników, którą świetnie wykorzystasz przy budowaniu sekcji FAQ. W płatnej wersji dochodzą funkcje sztucznej inteligencji do automatycznego pisania, ale ich nie testowaliśmy i przy tym projekcie nie były nam do niczego potrzebne.

Przygotowanie przestrzeni roboczej w Contadu

Zanim narzędzie podpowie Ci choćby jedną frazę, musi wiedzieć, o czym piszesz i z kim się porównujesz. Ten etap zajął nam kilka minut, ale ma duże znaczenie, bo decyduje o jakości wszystkich późniejszych podpowiedzi.

Tabela wyboru stron konkurencji w Contadu z content score i liczbą słów dla frazy transport krajowy i międzynarodowy

Fragment listy wyników wyszukiwania w Contadu. Przy każdym adresie widać pozycję w Google, content score, liczbę słów, intencję i typ strony – na tej podstawie zaznaczyliśmy 8 wpisów do porównania.

U nas wyglądał